Ola w szale
pakowania [wzięła tyle rzeczy, że jej się walizka nie domyka] nie miała głowy
do oglądania dzisiejszego konkursu w Hinzenbach, natomiast Asia przez połowę
pierwszej serii usiłowała uświadomić swojemu tacie, że prasować może przy oglądaniu
skoków narciarskich, a nie godach pawianów czy jakichś innych małp.
Ogólnie szalejemy
ze szczęścia, że Maciek Kot wygrał dzisiejszy konkurs lądując na 87,5 i 88,5m.
No, ale kto by nie szalał. Drugie miejsce zajął Severin Freund (87,5 i 89m),
który do naszego reprezentanta stracił 2,8pkt. Na ostatnim stopniu podium
stanął Taku Takeuchi (88 i 88,5m) z
łączną notą 227,2pkt. Tuż za podium znalazł się Anders Fannemel, który lądował na 95,5 [rekord skoczni!] oraz 95,5 metrze.
Kamil Stoch po
skokach na 87 i 88m. zajął dziewiątą lokatę, natomiast Dawid Kubacki zajął
dziewiętnaste miejsce.
Oczywiście musimy
wspomnieć o szanownym panie Schlierenzauerze, który zajął piąte miejsce
[stwierdził zapewne, że dzisiaj odpuszcza i pozwoli wygrać innym].
Andreas Kofler
został zdyskwalifikowany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz