Angielski, rosyjski, chemia
i jutrzejsza próbna z matematyki poczekają BO KAMIL.
O matko, aż trzeba napisać
coś większego, bo inaczej się zwyczajnie nie da.
Wygrana Kamila jest tak
niesamowita że aż brak słów!
Przed Jego pierwszym skokiem
było mocne trzymanie kciuków, dmuchanie w ekran telewizora i nerwowe przechadzanie
się po pokoju. Potem było jeszcze gorzej. Na miejscu nie dało się usiedzieć!
Chodziło się z miejsca w miejsce, z nerwów skakało, kciuki prawie odpadły, gardło
bolało od powtarzania „Kamil dasz radę!”, a telewizor od tego dmuchania spadł.
I Kamil radę dał. I to jak!
Wyprzedził drugiego Petera Prevca o 6,1
punktu. U nas w domach podłoga od skakania z radości pękła (nie dość, że telewizor
to jeszcze podłoga -.-), łzy się polały nawet jeżeli tusz był drogi, a z ust do
tej pory nie schodzi szeroki uśmiech.
Po oficjalnym ogłoszeniu
wygranej Stocha trzeba było oczywiście wszystkich poinformować – na fejsbuku fanpejdżu, u
nas na prywatnym fejsbuku, napisać do znajomych, dać znać rodzinie i polajkować
wszystkie posty o tym, że Kamil zdobył złoty medal. Potem trzeba było znowu
poskakać z radości, włączyć wiadomości, żeby po raz kolejny zobaczyć skok
Kamila i wywiady. Następnie należało wyłączyć telewizor, wejść na internet
-> youtube i po raz kolejny (to się nigdy nie znudzi!) oglądnąć skok Stocha.
No tak niesamowite, że słów
brakuje nadal! A humor jak bardzo, bardzo poprawiony… :D
Ja aż spadłam z parapetu jak Kamil wygrał :D
OdpowiedzUsuńNo ale należą mu się wielkie gratulacje, bo to czego dokonał jest niesamowite :)
skoki-narciarskie-od-kuchni.blog.onet.pl