Podsumujemy teraz cały nasz
wyjazd.
Atmosfera w Zakopanem –
wiadomo – jedyna i niepowtarzalna. Jest inaczej niż w Wiśle na LGP, ale te dwie
imprezy raczej ciężko jest porównywać. Inna pogoda, inne nastawienie, inni
ludzie – mniej ludzi. Ale do Zakopanego trzeba jednak przyjechać. Już nawet nie
ze względu na skoczków, których lepiej jest „upolować” podczas LGP, ale ze
względu na wspomnienia i ludzi. Jasne, są osoby, z którymi można nie chcieć
poznawać się bliżej, jednak taki już nasz fart, że na każdym naszym wyjeździe
poznajemy ciekawych ludzi. Takiego Maciusia w Wiśle, albo Krzysia z którym
pewne dwie panie chciały nas wyswatać i jeszcze proponowały, że on nas do
przystanku podwiezie. Dwóch mężczyzn z podrywem „nice sunglasses!” albo po prostu
trzy dziewczyny z podobnym podejściem do skoków i zawodów jak my. Nie
spodziewałyśmy się, że spotkamy kogoś takiego. Fajnie spotkać osoby tak
wyluzowane, mające przez cały czas „bekę” i czyhające na możliwość akcji ze
skoczkami. Zakopane jest jedno. Oczywiście, są miejsca, gdzie można bawić się
równie dobrze, ale to jest po prostu Zakopane. Jedyne takie miejsce na Ziemi – więcej pisać
nie trzeba.
__
Co prawda nie było nas w
Morskim, ale kochane dziewczyny, które poznałyśmy w Zako wysłały nam krótką
relację z tego co się działo i hm… Już o tym kiedyś pisałyśmy, ale wciąż nie
możemy przełknąć tego, co niektóre laski robią. Podobno jakaś zagadała Norwega,
poszli na parkiet, minęła chwila i zaczęli się lizać. Pozdro. Ogólnie
Norwegowie mieli największe branie, ale my nie wnikamy. Tylko takie
lub podobne zachowanie, czy to chodzi o dziewczyny młodsze, w naszym
wieku, czy o samych sportowców, zwyczajnie razi nas w oczy.
Jak już jesteśmy przy tym
temacie – Biedronka. Wchodzimy do sklepu po konkursie, bo głodne, bo zupki, a
tam laski trzymające się za rączki czy też nie, śmiejące się i obserwujące z
ukrycia skoczków. Współczujemy. I nie, nie tym laskom. Ale skoczkom.
Dobra, nie będziemy się na
ten temat rozpisywać, bo to już kiedyś zrobiłyśmy i nasze zdanie na takie
zachowanie powinno Wam być znane.
_______
Ktoś ze zdjęć, okazał się być Kimś z serwisu
kochanych Austriaków – zdjęcia Gregora na Instagramie wszystko zdradziły. I
zgadnijcie co na tym zdjęciu! Siedzieli z piwami(!) w Austobusie (!!).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz