Zacznijmy od tego, że mamy kompletną pustkę w głowie i zwyczajnie nie wiemy co napisać. Ale jest to taka przyjemna pustka. Trzeba ochłonąć.
Uff, ochłonęłyśmy.
Takiego konkursu chyba nikt się
nie spodziewał. Wszyscy zapewne gdzieś tam głęboko, głęboko, bardzo głęboko
marzyliśmy, że jeden z naszych reprezentantów [patrz Kamil Stoch] stanie na
podium. Ale to były tylko marzenia i nadzieje.
Sobotni konkurs w Engelbergu
zwyciężył Andreas Kofler uzyskując 131 i 136,5m., uzyskując 272,6pkt. Na drugim miejscu uplasował się
KAMIL STOCH lądując na 132,5 i 134 metrze, i przegrywając z Austriakiem
zaledwie 0,1 punktu. Trzeba zaznaczyć
tutaj, że po pierwszej serii Kamil Stoch był pierwszy, skacząc jako dziesiąty
zawodnik. Trzecie miejsce należało do Gregora Schlierenzauera [134 i 132m],
który uzyskał łącznie 268,1pkt.
Drugim naszym najlepszym
reprezentantem okazał się Dawid Kubacki lądując na 132 i 128,5 metrze i kończąc
konkurs na 9. miejscu.
17. miejsce – Maciej Kot [126 i 129m]
23. miejsce – Krzysztof Miętus [128,5 i 124m]
28. miejsce – Klemens Murańka [127 i 127m]
___
36. miejsce – Piotr Żyła [122m]
Nie będziemy teraz snuły
niesamowitych scenariuszy co do tego, że w kolejnym konkursie Kamil Stoch wygra
[potem też i potem, i potem też..], a Dawid Kubacki, czy też Maciek Kot stanie
na podium, ale liczymy, że ten konkurs będzie przełomem i początkiem wspaniałego
sezonu dla naszych reprezentantów.
____
A teraz nas zabijcie, jeżeli połowa osób, która jeszcze wczoraj, a
nawet dzisiaj przed konkursem narzekała na Kamila i wróżyła mu koniec kariery, będzie
Go wychwalać i mianuje się pierwszym prawdziwym fanem skoków oraz Kamila Stocha…
-.-'

Jaki koniec kariery? To dopiero początek :D
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
skoki-narciarskie-od-kuchni.blog.onet.pl